Panie Jezu,
zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego.
Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem.
Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek.
Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku.
Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc.
Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
CZY DOBROWOLNE OPUSZCZENIE MSZY ŚWIĘTEJ JEST GRZECHEM?
Katechizm św. Piusa X naucza:
„Świadome przekroczenie przykazania Kościoła w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym.”
A wśród głównych przykazań Kościoła wymienia:
„Uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.”
Następnie pyta:
„Co nakazuje nam pierwsze przykazanie Kościoła: uczestniczyć we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane?”
I odpowiada:
„Pierwsze przykazanie Kościoła nakazuje nam uczestniczyć pobożnie we Mszy Świętej w każdą niedzielę i święta nakazane.”
Wniosek jest oczywisty: jeżeli uczestnictwo we Mszy Świętej w niedziele i święta nakazane jest przykazaniem Kościoła, a świadome przekroczenie przykazania w materii ciężkiej jest grzechem śmiertelnym, to dobrowolne opuszczenie Mszy bez poważnej przyczyny nie może być traktowane jako coś obojętnego.
12 września Kościół z miłością zagłębia się w tajemnicę Najświętszego Imienia Maryi.
Św. Maksymilian Maria Kolbe, który jak najbardziej, w dzień wspomnienia Imienia Maryi składał Jej życzenia, do których i my możemy się teraz dołączyć. Brzmiały one tak:
"Czegóż Ci mam życzyć, czegóż Ci życzyć mogę? Tak bym pragnął zebrać jak najwięcej jak najbardziej miłych Ci życzeń, by Ci przyjemność sprawić, ale nie wiem, co i jak i... staję niemy... O Niepokalana Maryjo,
życzę Ci - a wiesz sama, że z serca - z całego biednego mego serca - życzę Ci wszystkiego, czego sobie sama życzysz; życzę Ci wszystkiego, czego Ci dzisiaj Twój Boski, lecz prawdziwy i nieskończenie Cię kochający Syn Twój Jezus życzy;
życzę Ci tego, czego Ci Twój Boski Dziewiczy Oblubieniec Duch Święty dzisiaj życzy; życzę Ci, czego Ojciec Niebieski, czego cała Trójca Przenajświętsza Tobie życzy. Cóż Ci więcej jeszcze, o moja Mamo, o moja cała Nadziejo, mam życzyć?
Życzę Ci tego, na co tylko moje biedne serce przy Twej pomocy się zdobywa, zdobyć się może, lub mogłoby się zdobyć... Czegóż c Ci jeszcze życzyć, o Pani moja, Pani świata, nieba; o Matko samego Boga?
Maleńkie to, drobne, ale Tobie miłe, co powiem: Życzę Ci, byś jak najprędzej, jak najdoskonalej mnie posiadła - a ja Ciebie. Bym był jak najprędzej naprawdę bezgranicznie, bezwarunkowo, całkowicie, nieodwołalnie, wiecznie Twój, a Ty - moja.
I jeszcze Ci życzę, byś tak samo posiadła każde serce bijące na całej kuli ziemskiej, w całym wszechświecie i to jak najprędzej, jak najprędzej, jak najprędzej; byś tak samo posiadła serca wszystkich i każdego z osobna, którzy będą i to już od samego zarania ich życia i - na wieki. I co jeszcze?... Nie wiem...".
Wstrzykują mu w udo żywe bakterie ropotwórcze i patrzą, jak gnije żywcem.
Część i chwała bohaterom.
Przypominajmy losy pojedynczych bohaterów.
Parabola życia.
Osoby w starszym wieku twierdzą, że im czas przyspieszył, nie dziwota, biegną już z górki.
Abp Fulton Sheen o Polsce i imperializmie Rosji
A jeśli narody zawiodą, Polska musi zaufać Chrystusowi, który łkał nad grobem Łazarza i który płacze teraz nad Polską. Wtedy Polska znajdzie zapewnienie swojej chwały w Tym, który mówi: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”.
Zmarł ks. Stanisław Małkowski - bliski współpracownik ks. Popiełuszki
Proponuję lekturę do przeczytania, jak sprawy wyglądały naprawdę z ks. Małkowskim, jak był prześladowany i spychany na margines. Książka Wojciecha Sumlińskiego o księdzu Stanisławie Małkowskim nosi tytuł „Ksiądz. Historia zawierzenia silniejszego niż nienawiść i śmierć”. [1, 2]Byłem w szoku po jej przeczytaniu. Księdzu odmówiono nawet sprawowania Mszy świętej w Kanadzie. Proboszcz bardzo się początkowo ucieszył na Jego wizytę, Msza miała być odprawiona, aż tu nagle zmienił front. Pewnie dostał telefon, tylko dlaczego?
Zamknięto mu drzwi kościoła w Wielkiej Brytanii i musiał się spotkać z wiernymi w kościele protestanckim, pastorka wyraziła zgodę, bo swoi zamknęli przed nim drzwi. Boża Opatrzność zachowała go od śmierci, bo początkowo, to na Niego był wydany wyrok, a nie na ks. Jerzego Popiełuszkę.
A za zachodnią granicą... Ursula von der Leyen i jej terrorystyczna globalna banda dostały dziś solidnego kopa w dupę, wkrótce dostaną taki sam kopniak w całej Europie i zostaną wrzuceni do kosza na śmieci historii. Jedni mówią o sygnale ostrzegawczym, inni o tragedii. Zwycięstwo Alternatywy dla Niemiec w wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalcie komentują politycy na całym świecie. tvn24.pl/…an-donald-tusk-i-inni-politycy-komentuj…
Tusk: tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć
- W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS - tak premier Donald Tusk skomentował wynik wyborów do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt.
Jak rozpoznać, czy słyszysz głos szatana, czy Boga? Rady św. Ignacego Loyoli
: „Jeżeli (…) z przebiegu myśli, które się nasuwają, wynika ostatecznie jakieś zło, rozproszenie lub mniejsze dobro niż to, którego dusza przedtem zamierzała dokonać, albo jeśli to osłabia lub niepokoi duszę albo wprowadza w nią zamieszanie, a pozbawia ją pokoju ciszy i odpocznienia – jest to wyraźny znak, że pochodzi ona od anioła złego, nieprzyjaciela naszego postępu i zbawienia wiecznego” („Ćwiczenia duchowe”, 333).